Monuments of aviation

The location of monuments air base in Poland ...

Werynia, Zespół Szkół Agrotechniczno - Ekonomicznych - tablica pamiątkową poświęcona lotnikom Eskadr 31, 26 i 23

mapa
Wsp. 50.255199, 21.803779
Updated: 2014-02-02
Source
Informacja i zdjęcie: Robert Panek    
    
Lotnisko polowe w Weryni    
W sierpniu 1939, w czasie mobilizacji alarmowej, 31 Eskadra Liniowa 3 Pułku Lotniczego, stacjonująca na lotnisku Ławica w Poznaniu, przemianowana została na 31 Eskadrę Rozpoznawczą.    
    
Rankiem 30 sierpnia 1939 roku, po wylądowaniu w Weryni obsługa wciągnęła samoloty na linie maskowania wśród drzew parku przylegającego do lotniska. Dowództwo i personel latający zakwaterowano w pałacu pobliskiego majątku hr. Tyszkiewicza, zaś pozostały personel zakwaterowano w budynkach folwarku. Uruchomiono eskadrową radiostację i kuchnię polową, a w wśród personelu naziemnego przeprowadzono pierwsze treningowe czynności przygotowania samolotów do działań bojowych. Lotnicy poznańskiej Eskadry ostatnie godziny poprzedzające wybuch wojny spędzali głównie na studiowaniu mapy Podkarpacia -operacyjnego pogranicza słowackiego czyli obszaru operacyjnego Armii Karpaty nad którym mieli dziać. Eskadrą dowodził kpt. pil. Witalis Nikonow. Na wyposażeniu znajdowało się 9 samolotów PZL-23 "Karaś" i jeden samolotRWD-8.    
W chwili wybuchu II wojny światowej, broniąca południowo-wschodnich rubieży kraju Armia "Karpaty" otrzymała do dyspozycji trzy eskadry lotnicze: 23, 26 i 31-wszą. Po mobilizacji w sierpniu, 31 eskadra weszła w skład lotnictwa Armii "Karpaty" i została przebazowana wraz z pozostałymi dwoma na lotnisko polowe     
w Weryni. Rozpoznawczo-bombowe Karasie z 31 eskadry miały niewielkie szanse     
w starciach z szybkimi i silnie uzbrojonymi niemieckimi myśliwcami, poza tym podczas lotów na rozpoznanie zazwyczaj obowiązywał zakaz wikłania się w walkę - priorytetem było dostarczenie informacji o pozycji i ruchach sił wroga. Choć przestarzałe już we wrześniu 1939 roku, to jednak piloci na nich operujący wykonali swoje zadania na więcej niż swoje możliwości.     
Dla uzbrojonych w broń przeciwlotniczą żołnierzy każda pojawiająca się na niebie sylwetka samolotu mogła zwiastować siejący zniszczenie wrogi bombowiec. Dlatego strzelali często, niestety - także do swoich. Z początkiem września 1939 r. polską przestrzeń powietrzną zaczęły naruszać samoloty Luftwaffe. Pojawianie się maszyn z czarnymi krzyżami nad Polską było tak częste, że broniący tej przestrzeni artylerzyści reagowali nerwowo na widok każdego samolotu.     
Przykładem takich działań jest opis zestrzelenia jednego z samolotów nad Zakładami Azotowymi w Tarnowie. "3 września 1939 roku o godzinie 5.30 z lotniska polowego Werynia wystartował samolot PZL-23 "Karaś", należący do 31 Eskadry Rozpoznawczej lotnictwa Armii "Karpaty". Zadaniem - podobnie jak podczas poprzednich dni - było rozpoznanie ruchów nieprzyjacielskich wojsk na terenie Słowacji. Samolot leciał nisko nad torami kolejowymi. Jego pilot realizował, na swoje nieszczęście, zalecenie dowódcy lotnictwa Armii "Karpaty" ppłk Olgierda Tuskiewicza, aby ... załogi nie latały wysoko, bo artylerzyści nie widzą znaków...     
i strzelają...". W tym czasie załoga 11 baterii przeciwlotniczej kpt. Tadeusza Hordyńskiego czuwała na swoich stanowiskach, wypatrując na porannym niebie niemieckich samolotów mogących zagrozić bronionym przez nią Zakładom Azotowym w Tarnowie. Nagle zza drzew wyłonił się samolot. Zadudniły dobre,     
40 mm działka przeciwlotnicze. Ich ogień był niestety celny. Płonący samolot spadł na teren fabryczny. Chwilę później artylerzyści zorientowali się, kogo zestrzelili. Strach przed niemieckimi bombami, które spadały także na pozbawione militarnego znaczenia skupiska ludności cywilnej czy podążające drogami kolumny uciekinierów, a nawet rolników wykonujących prace polowe sprawiał, że żaden, nawet polski samolot nie mógł czuć się bezpiecznie, przelatując nad szczerzącymi lufy w niebo bateriami przeciwlotniczymi."    
    
Z wrześniowych samolotów, rozpoznawczy PZL-23 "Karaś" posiadał trzyosobową załogę: pilota, obserwatora-bombardiera i strzelca tylnego. W 1939 był samolotem nienowoczesnym, lecz jeszcze skutecznym. Niestety latał bez osłony     
i dlatego łatwo stawał się łupem hitlerowców. Choć przestarzały już we wrześniu 1939 roku, to jednak piloci na nich operujący wykonali swoje zadania na więcej niż swoje możliwości.    
3 września z Weryni wystartowało siedem samolotów. Wzięły brał udział w niezwykle skutecznym bombardowaniu niemieckiej kolumny pancernej na szosie Nowy Targ-Chabówka. Wszystkie załogi biorące udział w tej akcji zostały przedstawione do odznaczenia Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.     
    
8 września 1939 r. 31 Eskadra Rozpoznawcza została przebazowana pod Cieszanów na lotnisko Nowe Sioło, skąd latano kierunku Krakowa i Sandomierza. Podczas lotów rozpoznawczych, prawie każda załoga, wbrew istniejącym zakazom, zabierała bomby w ilości 100- 200 kg. Do dnia 17 września załogi Eskadry wykonały 48 zadań bojowych (w tym 6 nad terytorium nieprzyjaciela), zrzuciły około 8 ton bomb.    
    
Dla zachowania tamtych wydarzeń w pamięci pokoleń, mieszkańcy Weryni oraz rzeszowski Klub Seniorów Lotnictwa ufundowali pamiątkową tablicę. Została ona wmurowana w ścianę budynku Zespołu Szkół Rolniczych w Weryni we wrześniu 1989 roku, w 50-tą rocznicę napaści hitlerowskiej na Polskę.    
    
Zebrał: St. Olszówka     
Werynia, styczeń 2015 r.
 
Napisali...
  • 2014-02-03 Grudniak Wiesław
    Dlaczego wszystkie godła eskadr są w odbiciu lustrzanym ? Druga sprawa to widoczne godło jakoby 31 EL (rozpoznawczej) de facto jest godłem 12 EL z Warszawy.