Search the resting place of Polish airmen

The database contains 6035 names of Polish airmen buried in military cemeteries around the world..

How do I search?
Please enter the name in the box below. It is not necessary to mention all the names of airmen.If you enter first three letters the application will prompt you the names of airmen. To access the details select the airmen by clicking the mouse on the selected option menu.

Searching for burial sites by name:

Ksawery
Zarębski



Updated: 2015-06-13,
Official Number
782242

Rank
polski: majst.mech./309 DMR/
brytyjski: W/O

Date of birth
1901-01-13

Date of death
1984-??-??

Cemetery
Grave
Photo of grave

Country
Polska

Period
The post war period

Source
"Polskie Siły Powietrzne..." T.J. i Anna Krzystek
listakrzystka.pl/?p=330540

Powrót Starego Żołnierza! - www.wodynski.info/powrot-starego-onierza.html
 
Napisali...
  • 2015-12-31 Stanislaw Wodyński
    napisała do mnie w imieniu swojej matki prawnuczka chorążego Ksawerego Zarębskiego " Brak kontaktu rodziny z dziadkiem tłumaczą lata, które wtedy były. To mnie bardzo boli, ale takie były czasy. Brak żony, syna i córki dziadka Ksawerego na pogrzebie było wynikiem pewnych wydarzeń. Najpierw 10 lat przed pogrzebem, o którym Pan pisze zmarła "na serce" córka Ksawerego, Hanna Zarębska. Po upadku Powstania Warszawskiego, została wywieziona na roboty do Niemiec, po których bardzo chorowała. Natomiast 3 lub 4 lata (dokładnie nie pamiętam) przed pogrzebem umarła jego żona Wacława. Mój tata Jerzy działał w Solidarności (jako chłopiec brał udział w Powstaniu Warszawskim), więc również był zagrożeniem dla ówczesnych władz, stąd brak kontaktu z ojcem Ksawerym. Zamiast jego na pogrzeb przyjechały dwie wnuczki, czyli JA i moja siostra cioteczna Grażyna, córka Hanny. Skontaktował się z nami lekarz, który był cały czas przy dziadku w szpitalu, który pomagał przy pogrzebie. Do tej pory pamiętam, że zaprosił nas do swojego domu i zrobił nam przepyszną jajecznicę z koperkiem. Niestety nie wiem czy jeszcze żyje. Od niego dopiero wtedy dowiedziałyśmy się szczątkowej historii z życia dziadziusia Ksawerego. O jego NA SZCZĘŚCIE nieudanej próbie samobójczej, o jego twórczości, słynnym kalendarzu, obrazach i makietach. Nic nie widziałyśmy, bo wszystko było zarekwirowane przez władze. Widziałyśmy za to pracownię, w której pamiętam panował wielki bałagan. Podczas załatwiania spraw związanych z pochówkiem, cały czas towarzyszyły nam samochody tamtejszej władzy Przekazałyśmy również wszystkie oszczędności dziadziusia oraz jego pozostały dorobek życia szpitalowi z prośbą o opiekę na jego grobem.    
    W 1982 roku, w lutym wyjechałam za granicę, więc pogrzeb był w 1980 lub 81 roku. Z mojej małej rodziny nikt już później nie odwiedzał grobu dziadziusia. Nie mamy pamiątek po nim, może małe oprawki do obrazów.    
    Druga wnuczka, Grażyna również wyjechała z kraju i nie wracała przez wiele lat.    
    Co do wspomnień z mojego dzieciństwa dotyczących dziadziusia, to mam ich niewiele. Tata mój o swoim ojcu mówił mi mało, ale rzeczowo. Dziadziuś po powrocie do kraju (po długim milczeniu) odwiedzał nas w domu. Miałam wtedy około 4 może 5 lub 6 lat. Pamiętam, że nazywał mnie "Ewunia" mimo iż mam na imię Elżbieta. Gdy przyjeżdżał do nas lubił mnie podnosić jak siłacz do góry, a ja się wtedy tak strasznie cieszyłam...    
        
    Przykro nam, że wiemy tak mało. Starsze pokolenie z większą wiedzą już nie żyje.    
    Natomiast nasz pradziadek Ksawery jest głęboko w naszym sercu."    
    Jako autor licznych publikacji , w których upominałem się o pamięć o nim - jestem bardzo usatysfakcjonowany.