Aviation memorials

Memorials commemorating the space battles, death or glory Polish airman during the war.

Geetbets - tablica ku czci zalogi Wellingtona NZ X9764

mapa
Wsp. 50.908543, 5.104356
Updated: 2012-02-10
Zdjęcie
Source
Jedna z bardziej uczęszczanych tras samolotów bombardujących Niemcy wiodła nad Belgią i tu właśnie alianckie lotnictwo ponosiło duże straty. W okolicach Geetbets zostały strącone w 1942 r. przez niemieckie nocne myśliwce m.in. dwie polskie załogi z dywizjonów 304 i 301.
Idea upamiętnienia tragicznych losów alianckich załóg zestrzelonych w pobliżu tego miasteczka pojawiła się już w 1942 r. Tuż po wojnie wzniesiono obok zabytkowego kościoła Krzyż Pamięci polskich i brytyjskich lotników oraz poległych członków belgijskiego ruchu oporu.
Historyk z Geetbets - Guy Leus pragnął pójść dalej i zrealizować pomysł uczczenia tych dwu polskich załóg i w lipcu ubiegłego roku podjął poszukiwania materiałów oraz dokumentacji. Planował ustawienie w miejscach upadku samolotów trwałych tablic z pleksiglasu, zawierających informacje o przebiegu dramatycznych wydarzeń a także fotografii członków załóg i samolotów. Miały to być analogiczne tablice jak odsłonięta w 2008 r., a poświęcona załodze brytyjskiego bombowca zestrzelonego nad Hulsbeek w 1943 r.
Przebieg uroczystości
Od początku płk Andrzej W. Siry dążył do tego, aby odsłonięcie tablic pamiątkowych miało jak najbardziej uroczysty charakter i by uczestniczyli w niej odszukani członkowie rodzin lotników oraz przedstawiciele możliwie wysokiego szczebla ze strony polskiej i belgijskiej.
Głównym organizatorem i koordynatorem uroczystości był płk Siry. Wybrany termin - 13.05.2009 wiązał się z obecnością w tym czasie w Belgii dowódcy polskich sił powietrznych (PSP). Ze strony polskiej uczestniczyło: 9 przedstawicieli dyplomatycznych i NATO w Belgii, 2 przedstawicieli dowództwa PSP, dwie osoby z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (ROPWM) oraz 14 członków rodzin lotników. Stronę belgijską reprezentowali: dowódca sił powietrznych gen. G. van Caelenberge wraz z kilkoma wysokiej rangi oficerami oraz czworo przedstawicieli władz miasteczka Geetbets.
Początek uroczystości to spotkanie w ratuszu, gdzie burmistrz Geetbets Jo Roggen powitał zebranych, po czym nastąpiły wystąpienia: Guy Leus?a, przedstawiciela ambasady polskiej, prezesa Fundacji Stowarzyszenia Lotników Polskich z Londynu, przedstawiciela ROPWiM oraz Zbigniewa Tyszko w imieniu członków rodzin zestrzelonych lotników. Następnie ambasador przy NATO Bogusław Winid odznaczył Medalem Wojska Polskiego Jo Roggen?a ? burmistrza Geetbets oraz Guy Leus?a. Potem wystąpił dowódca PSP gen. Andrzej Błasik i przekazał władzom miasteczka granitową tablicę pamiątkową poświęconą dwom polskim załogom, a następnie wręczył upominki osobom wyróżniających się w poszukiwaniu rodzin (Zbigniew Tyszko i Maria Oskroba). Tablica będzie zamocowana przy miejscowym kościele w dniu naszego Święta Narodowego 11 listopada br.
Kolejnym punktem programu było zwiedzanie okolicznościowej wystawy w ratuszu, na której Guy Leus przedstawił część zgromadzonych dokumentów i pamiątek związanych z zestrzelonymi lotnikami. Z kolei zebrani przeszli do wzniesionego w 1945 r. Krzyża Pamięci obok kościoła. Wszystkie delegacje złożyły tu wieńce i kwiaty.
Najważniejszym elementem programu było odsłonięcie przez rodziny lotników tablic pamiątkowych zlokalizowanych w pobliżu miejsc upadku dwóch Wellingtonów. Guy Leus przypomniał szczegóły tragicznych chwil polskich załóg, odmówiono okolicznościową modlitwę, po czym delegacje rodzin oraz dowódcy sił powietrznych Polski i Belgii złożyli kwiaty i zapalili znicze.Zamknięciem uroczystości były odwiedziny brytyjskiego wojskowego cmentarza w Heverlee. Są tu pochowani członkowie załóg z dywizjonów 304 oraz 305. Tu również złożono kwiaty i zapalono znicze na polskich grobach.

*Aktywny udział w realizacji części projektu był dla mnie wielkim przeżyciem. Posiadam pamiętnik brata pisany przez całą wojnę, więc dramatyczne wydarzenia, którym były poświęcone uroczystości w Geetbets, były mi częściowo znane. Ale dokumenty dotyczące brata, a uzyskane przez realizatorów projektu, były rewelacyjne i wzbogaciły rodzinne archiwum.
Myślę, że realizacja projektu, obok waloru historycznego, miała ogromne znaczenie dla rodzin lotników. Z różnych powodów ich los był mało, albo wcale nieznany rodzinom. Autorzy projektu od początku dostrzegali wagę tego aspektu. Wręcz mówili, że robią to wszystko właśnie przede wszystkim dla rodzin. I chwała im za to.

Zbigniew Tyszko, zbigniew_tyszko@poczta.onet.pl
12 czerwiec 2009 r.
Zdjęcia: Zbigniew Tyszko
Informacja: Zbigniew Tyszko
Gallery
Fotka Fotka