Search the resting place of Polish airmen

The database contains 7644 names of Polish airmen buried in military cemeteries around the world..

How do I search?
Please enter the name in the box below. It is not necessary to mention all the names of airmen.If you enter first three letters the application will prompt you the names of airmen. To access the details select the airmen by clicking the mouse on the selected option menu.

Searching for burial sites by name:

Wiktor
Czysz



Lista Krzystka Updated: 2014-11-18
Official Number
P-1274

Rank
polski: kpt.obs.
brytyjski: P/O

Date of birth
1896-10-09

Date of death
1966-01-18

Cemetery
mapa
Poznań, Grunwaldzka - cmentarz Junikowo
Wsp. 52.3870729, 16.8276726

Grave
pole:12 kwatera:B rząd:2 numer:25
Photo of grave

Country
Polska

Period
The post war period

Source
"Polskie Siły Powietrzne..." T.J. i Anna Krzystek
Informacja: www.infolotnicze.pl/2014/11/10/czysz-wiktor/
www.poznan.pl/mim/necropolis     
    
Zdjęcia Maria Seredyńska-Morgulec via P. Hodyra.    
    
Wiktor Czysz przyszedł na świat w stolicy Wielkopolski, Poznaniu, 9 października 1896 r. Działał w konspiracyjnym Towarzystwie Samokształceniowym Młodzieży Polskiej "Iskra". Pomagał w tworzeniu drużyny skautów. Za swoją działalność patriotyczną nie cieszył się sympatią ze strony Prusaków. Poznań znajdował się wtedy poza granicami Polski. W drugim roku I wojny światowej otrzymał powołanie do armii niemieckiej. Ukończył kurs mechaników na Ławicy. ( Ławica wtedy nie należała do Poznania ). Wiktor również był absolwentem kursów lotniczo-radiowego i bombowego. Oba miały miejsce w Berlinie. Będąc w wojsku służył w Inspektoracie Lotniczym. Zajmował się odbiorem sprzętu radiowego. Będąc w wojsku pod koniec wojny pomagał w przerzucaniu rodaków ( Polaków ) z Niemiec do rodzimej Wielkopolski. Na dzień przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości znalazł się w Poznaniu. Brał udział w Powstaniu Wielkopolskim. Na poznanej wcześniej Ławicy skończył kurs obserwatorów. Tak wyszkolony został przydzielony do 2. wielkopolskiej eskadry lotniczej. Na wiosnę 1919 r. latał rozpoznawczo nad linią demarkacyjną polsko - niemiecką w Wielkopolsce. Przez pewien czas służył w 3. wielkopolskiej eskadrze lotniczej. Był także w składzie 21. eskadry niszczycielskiej. Razem z nią brał udział w wojnie polsko ?rosyjskiej 1920 r. W 1923 r. został przeniesiony do rezerwy. Jako rezerwista był przydzielony do 3. Pułku Lotniczego. Należał do Związku Lotników. W 1938 roku został radnym miasta Poznania. 24 sierpnia 1939 roku w stopniu podporucznika otrzymał powołanie z przydziałem do 4. kompanii lotniskowej. Objął dowodzenie 71. plutonem lotniskowym. Zadaniem kompanii było organizowanie lotnisk polowych dla eskadr Armii ?Poznań". 18 września 1939 r. przekroczył Polski z Rumunią. W Rumunii został internowany i odesłany do obozu. Z tego uciekł do... Bukaresztu. Tu w stolicy będąc w polskiej ambasadzie zajmował się ukrywaniem i przerzutem polskich lotników do Francji. 16 stycznia 1940 r. sam ruszył drogą morską za bronią. Spieszył do ojczyzny Napoleona I Bonaparte. Przez Turcję, Grecję i Włochy dotarł do Francji. Był dowódcą eskadr zapasowych w Camp de Carpiagne i Septfonds. Gdy nasi francuscy sojusznicy skapitulowali przedostał się przez Afrykę Północną do Wielkiej Brytanii. Tu na Wyspie Ostatniej Nadziei był dowódcą eskadr zapasowych w polskich bazach lotniczych ( Blackpool i Dunholme Lodge ). Przez czas jakiś był oficerem do spraw transportu i adiutantem stacji lotniczej. W 1943 r. awansował na stopień porucznika. II wojnę światową ukończył w stopniu 1945 kapitana. Został zdemobilizowany. Do nowej Polski wrócił w marcu 1946 r. Wrócił do Poznania. Pracował poza wojskiem. W 1950 r. przypomniało sobie o nim Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Był niebezpieczny politycznie dla Polski Ludowej. Wrócił z Zachodu. Został aresztowany. Miał szczęście. ?Bezpieka" nie miała nic na niego. Wyszedł na wolność w 1951. Ta nie trwała długo. Rok później ponownie trafił za kraty. Dzięki rodzinie został zwolniony, ale nie obyło bez pomocy medycznej. Zaprzyjaźnieni medycy umieścili go w Zakładzie Psychiatrycznym. Zdawało się, że Wiktor został zapomniany. Tak przez nikogo niepokojony przesiedział półtora roku. Znów był wolny. Na fali odwilży 1956 r. nawiązał kontakty z kolegami lotnikami. W latach 1958-1961 był kierownikiem polskiego personelu w pawilonie USA na Międzynarodowych Targach Poznańskich. ?Bezpieka" nie dała za wygraną. Pozostawał pod obserwacją. Dlatego odszedł z pracy. Zmarł w swoim rodzinnym Poznaniu 18 stycznia 1966 r.     
    
Jego nazwisko bywa podawane jako Czyż.    
Konrad RYDOŁOWSKI
Gallery
Fotka