Search the resting place of Polish airmen

The database contains 7329 names of Polish airmen buried in military cemeteries around the world..

How do I search?
Please enter the name in the box below. It is not necessary to mention all the names of airmen.If you enter first three letters the application will prompt you the names of airmen. To access the details select the airmen by clicking the mouse on the selected option menu.

Searching for burial sites by name:

Stanisław
Obiorek



Updated: 2016-01-13
Official Number
793334

Rank
polski: plut.pil./304 DB/
brytyjski: F/Sgt

Date of birth
1916-09-23

Date of death
1942-01-10

Cemetery
mapa
Morze Północne
Wsp. 54.188155, 3.867188

Grave
Morze Północne
Photo of grave

Country
Niemcy

Period
World War II

Source
"Księga lotników Polskich..." O. Cumft, H.K. Kujawa    
"Ku czci..." Zbiorowa    
"Polskie Siły Powietrzne..." T.J. i Anna Krzystek    
"Na Sieradzkich szlakach" 4/104/2011    
Zdjęcie portret.: Jan Pietrzak    
    
Obiorek Stanisław urodził się w m. Kraków... . Inne źródła mówią o. m. Bełz, pow. Sokal, woj. Lwów.    
Stanisław Obiorek - ur. 23 września 1916 r., poległ 11 stycznia 1942 roku w trakcie lotu bojowego. Polski pilot wojskowy w stopniu plutonowego, brytyjski fly sergeant, nr służ.793334. W Polsce przeszkolony na samolotach PZL.23B "Karaś", w Anglii na Vickers Wellington. W ramach 304 Dywizjonu Bombowego wziął udział w kilkunastu wyprawach nad okupowaną Europę. Jako pilot w ocenie przełożonych uchodził za wybitnego.    
Urodził się w Nowym Sączu. Syn Stefana i Marii Hornikównej. Miał dwóch przyrodnich braci: Karola i Kazimierza, z drugiego małżeństwa matki. Edukację szkolną rozpoczął w 1922 r. w czteroklasowej Szkole Powszechnej nr 8 im. św. Szczepana w Krakowie, a zakończył w 1930 r. w ośmioklasowej Publicznej Szkole Powszechnej nr 7 im. św. Floriana w Krakowie. W latach 1932-1934 doskonalił umiejętności w Publicznej Szkole Zawodowej dla grafików. Równolegle w latach 1932-1936 odbywał praktykę w zakładzie graficznym "Litodruk" w Krakowie w charakterze składacza ręcznego. Ostatecznie nauczył się zawodu zecera, linotypisty.    
W dniu 1 listopada 1936 r. wstąpił do Wojska Polskiego do 2 Pułku Lotniczego w Krakowie i jako poborowy otrzymał przydział do 121 Eskadry Myśliwskiej. Z dniem 12 grudnia 1936 r. został zaprzysiężony z przydziałem do 21 Eskadry Liniowej na stanowisko pomocnika mechanika samolotowego. 1 lipca 1937 r. został starszym szeregowym, a 20 września 1937 r. otrzymał przydział do eskadry treningowej jako uczeń pilot. W dniu 11 listopada 1937 r. awansował na kaprala, aby po siedmiu miesiącach szkolenia w pułkowej szkole pilotażu w dniu 2 lipca 1938 r. otrzymać odznakę i uprawnienia pilota wojskowego z przydziałem do 21 Eskadry Liniowej. Po 1 października 1938 r. kpr. pil. Stanisław Obiorek pozostał w wojsku i nadal służył w 2PL jako podoficer nadterminowy.    
W dniu 27 sierpnia 1939 r. w pułku ogłoszono mobilizację i zmieniono przydziały na wojenne. Kpr. pil. Obiorek jako pilot bombowy odleciał ze swą eskadrą w ramach dywizjonu bombowego lekkiego z Krakowa na lotnisko Sadków k/Radomia, by ostatecznie 31 sierpnia 1939 r. wylądować na lotnisku polowym w miejscowości Wsola - 5 km od Radomia.    
Tutaj 21 Eskadrę Bombową (1EB) zastał wybuch wojny i od tego czasu podlegała ona dowództwu Brygady Bombowej. 3 września kpr. pil. Obiorek wystartował do drugiego lotu bojowego w rejon Radomska. Pilotowany przez niego PZL.23B "Karaś" został zestrzelony w rejonie Sieradza. Dwaj członkowie załogi ppor. obs. Tadeusz Król i kpr. strz. sam. Ignacy Mularczyk zginęli w maszynie, a on sam uratował życie skokiem ze spadochronem. Po wylądowaniu w przysiółku Kozy k/Dąbrowy Wielkiej został przejęty przez patrol żołnierzy WP. z 4 batalionu 31 Pułku Strzelców Kaniowskich. W wiosce Kuśnie doszło do spotkania z oficerami tego pułku - por. Pawłem Linką, adiutantem dowódcy 4 batalionu oraz por. Zygmuntem Stasicą dowódcą 1 komp. tegoż batalionu, który tak zapisał w swoich notatkach to wydarzenie:    
Przed wieczorem walka samolotów polskich z niemieckimi. Zestrzelony polski bombowiec przez 2 myśliwce niemieckie. Walka patroli polskiego i niemieckiego o lotnika, który skoczył ze spadochronem. Lotnik uratowany.    
Kolejny żołnierz sierż. Franciszek Lach zastępca dowódcy III plutonu 1 komp. 4bSK tak to zapamiętał:    
Rano w rejonie mojego plutonu został zestrzelony samolot polski "myśliwiec" o załodze dwóch ludzi, kapitana i kaprala . Samolot runą na ziemię już w płomieniach na łąkę, przez którą przepływał strumień wodny o szerokości 1,5 m. Samolot ten zleciał po stronie północnej strumyka, tam gdzie miałem z plutonem ubezpieczenie (byliśmy okopani) w odległości plus minus 80 metrów od tego strumyka. Załoga tej maszyny kapitan został w maszynie i spalił się. Kapral wyskoczył i szczęśliwie wylądował tuż obok palącego się jeszcze samolotu. Niemcy widząc spadającego skoczka biegli, aby zabrać go do niewoli, nie wiedząc że czekamy okopani poza strumieniem w ilości do 12 ludzi, po przybliżeniu się ich na odległość 100 m i otwarciu ognia, ponieważ była wąska łączka, a co gorsze poza łączką lasek gęsty sosnowy w wieku 12 lat, tylko 9 zostało na miejscu, reszta uciekła, zbiegła w lasek, ale bez pilota kaprala, którego zabraliśmy do dowództwa 4 bSK. Dziś nazwiska pilota też już nie pamiętam.    
Po przekroczeniu mostu na rzece Warta doszło do spotkania z kolejnym oficerem, tym razem lotnictwa, kpt. obs. Janem Krzysztoforskim, który jako dowódca I plutonu 66 EO stacjonował na polowym lotnisku w pobliskiej Męckiej Woli. Te nazwiska znajdujemy zapisane w Jego pamiętniku. Jak dalej w nim czytamy, od tego momentu rozpoczął wędrówkę przez Sieradz, Zduńską-Wolę, Łowicz (?) - chodzi chyba o Łask - RK, Pabianice, Łódź, Kutno, Warszawę i Kock, aby 9 września dotrzeć do eskadry, która chwilowo bazowała na lotnisku w Marianowie. 12 września personel 21EB ewakuował się w kierunku południowo-wschodnim i 17 września osiągnął granicę polsko-rumuńską w Horodence. Tam po wcześniejszym rozbrojeniu przez żołnierzy rumuńskich, Obiorek wraz z pozostałymi lotnikami zostali samochodami przewiezieniu w głąb terytorium Rumunii.    
W dniu 29 września ciężarówki dotarły do miejscowości Campulung - Muscel, gdzie Obiorka i innych żołnierzy umieszczono w obozie dla internowanych. Po miesięcznym pobycie w miejscu internowania 31 października grupa lotników podjęła próbę ucieczki zakończoną powodzeniem. Stanisław Obiorek z resztą uciekinierów 5 listopada dotarł do Bukaresztu. Tam zostali zaopatrzeni przez ambasadę polską w stosowne dokumenty i 6 listopada dotarli do Constancy - portu nad Morzem Czarnym. Tutaj przez szereg dni oczekiwali na transport morski, aby 23 listopada wejść na pokład statku o nazwie "Dacia".    
Statek w tym samym dniu wypłynął z Constancy i obrał kurs na Morze Śródziemne, przepływając przez cieśniny Bosfor i Dardanele. 28 listopada dobił do brzegów Afryki, wchodząc do portu w Bejrucie (Syria). Polscy żołnierze po opuszczeniu statku zostali zakwaterowani przez kilka dni w koszarach broni pancernej. Dalsza podróż rozpoczęła się 5 grudnia na pokładzie okrętu "Porto". Rejs przebiegał wzdłuż śródziemnomorskich portów i wysp: Hajfa (Palestyna), Alexandria (Egipt), Sycylia, Sardynia (Włochy), aby 15 grudnia zawinąć do portu w Marsylii.    
Na gościnnej francuskiej ziemi zostali rozlokowani w koszarach piechoty w Camp de Carpiagne. Nasz bohater przebywał w nich do 29 grudnia po czym na skutek poważnego wypadku (nie są znane okoliczności) został skierowany do szpitala Marsailles - St. Jarome, w którym 8 stycznia 1940 r. został poddany operacji. Tutaj 24 lutego odwiedził go brat Karol "Lolek", również żołnierz przybyły do Francji by walczyć po stronie aliantów z Niemcami. Stanisław Obiorek przebywał w szpitalu ponad dwa miesiące. 5 marca został z niego wypisany i już 6 marca został skierowany do stacji zbornej w Camp de Judes a Septfonds w departamencie Tarn et Garonne gdzie wyznaczono jeden z obozów dla 2400 lotników chcących walczyć pod francuskimi sztandarami. 14 marca Obiorek z grupą lotników został wysłany do Paryża na lotnisko Le Jnigel, a stamtąd 19 maja do polskiej bazy (Centrum Wyszkolenia Lotnictwa) na lotnisku Lyon - Bron (Rhone). Pobyt tam został potwierdzony wystawionym w dniu 29 maja 1940 r. dokumentem ARME DE L'AIR - Unites de A'viations Polonaise (Polskie Jednostki Lotnicze) o numerze 6710 na nazwisko Obiorek Stanisław, stopień - Sergent, funkcja - Pilote. Zespół polskich lotników bombowych 4 czerwca został skierowany na lotnisko Mions-Corbas koło Lyonu celem odbycia szkolenia. Obiorek został przydzielony do grupy kapitana Jeiliora, a szkolenie trwało do 17 czerwca. Od 10 maja Francja zaatakowana przez wojska hitlerowskie toczyła walki na własnym terenie. Front przesuwał się szybko w kierunku zachodnim.    
Zapadły decyzje, aby wszystkie ośrodki szkolące lotników ewakuować na południe Francji.    
Zgodnie z pamiętnikiem, między 17 a 24 czerwca Obiorek podróżował w kierunku Morza Śródziemnego i dalej wzdłuż granicy hiszpańskiej do francuskiego miasta Bayonne na wybrzeżu atlantyckim. 24 czerwca w małym porcie St. Jean de Luz został zaokrętowany wraz z dużą grupą polskich lotników na pokład angielskiego statku "Arandora Star", który 27 czerwca 1940 r. wpłynął do angielskiego portu w Liverpool. Po zejściu ze statku na tzw. "Wyspę Ostatniej Nadziei", polscy lotnicy rozlokowani zostali w namiotowym obozie Jeeston Castle and Torporley. Pobytu w tym miejscu Obiorek nie wspomina miło, m.in. ze względu na panujący w obozie głód i problemy z zaopatrzeniem. Trwało to do 2 lipca, kiedy to lotnicy zostali przeniesieni do kolejnego obozu, tym razem w Kirkham niedaleko Blockpool. Obiorek z grupą lotników znalazł się pod dowództwem mjr. Władysława Madejskiego. Następnego dnia lotnicy wyjechali na lotnisko Benson. Przebywali na nim do 13 sierpnia, skąd zostali przerzuceni do angielskiego ośrodka szkoleniowego.    
Tam rozpoczęto pierwsze loty na brytyjskich samolotach. Po ukończeniu szkolenia pilot Stanisław Obiorek 13 grudnia 1940 r. otrzymał przydział do 304 Polskiego Dywizjonu Bombowego "Ziemi Śląskiej'' im. ks Józefa Poniatowskiego stacjonującego w Seyerston. Bramy nowej jednostki przekroczył 14 grudnia 1940 r. Służbowo podlegał ppłk. Piotrowi Dudzińskiemu, a całym dywizjonem dowodził w tym czasie ppłk. Jan Biały. 20 lutego 1941 r. dowództwo P.S.P. Nadało naszemu bohaterowi polową odznakę pilota nr 505. 24 lutego odszedł do E.M.S Hospital w Newark, w którym jak wspomina w liście przeprowadzono mu operację gardła. Do dywizjonu powrócił 20 marca. W dniu 1 września 1941 r. otrzymał stały stopień wojenny ( permanent war rank - sergeant ) angielski F/Sgt.    
Będąc przydzielony do lotów w eskadrze "A" 304 DB, 25 września 1941 r. został przesunięty do eskadry "B", by 14 listopada ponownie powrócić do eskadry "A". Ta zmiana nie trwała jednak długo bo 24 grudnia ponownie został przydzielony do eskadry "B". 304 DB został wyróżniony udziałem w bombardowaniu stolicy III Rzeszy - Berlina jakie miało miejsce w nocy z 7 na 8 listopada. Z bazy Lindholme wystartowały dwa Wellingtony i obrały kurs na niemiecką stolicę. Nad cel dotarła tylko maszyna F./Sgt. Obiorka IC - Z1704 w składzie F/O R. Szczurowski, F/O A. Kurek, Sgt. A. Kwiecień, Sgt. A. Rogowski, Sgt. A. Sankowski. Przy pełnym zachmurzeniu zrzucono bomby między 21.20 a 21.40. Rezultatów nie było widać. (Czy kiedy bomby poszły w dół pomyślał: "to za moich kolegów Króla i Mularczyka") Załoga wylądowała w Stradishall o 3:38. Druga wyznaczona do tego zadania załoga S/Ldr Józefa Ostrowskiego po niespełna trzech godzinach lotu musiała zawrócić do bazy wskutek awarii prawego silnika.    
Kroniki odnotowały tylko trzy wyprawy bombowe polskich dywizjonów na Berlin. Fakt ten był tym bardziej nobilitujący dla pilota Stanisława Obiorka. A tak relacjonował ten lot w liście z 16 listopada 41 r. do matki - fragment:    
"Ostatnio byłem nad Berlinem jako pierwszy i jedyny z naszego dywizjonu. Lot był bardzo ciężki i trwał 10 godzin. Mróz dochodził do -40C i myślałem, że odmrożę sobie nogi - ale jakoś poszło. Po powrocie byłem bardzo ważną figurą i nawet udzieliłem wywiadu dwom dziennikarzom amerykańskim, którzy następnie zrobili zdjęcie do gazet amerykańskich"    
W ostatni lot bojowy sgt. Stanisław Obiorek z załogą w składzie: F/O. Augustyn Kurek, sgt. Andrzej Kwiecień, sgt. Kazimierz Patek, sgt. Alojzy Sankowski, sgt. Adam Rogowski wyleciał ze stacji Lindholme o godzinie 17.49. 10 stycznia 42 r. Załoga samolotu Wellington IC - Z1082 miała wykonać zadanie zbombardowania węzła kolejowego Wilhelmshaven na terenie Niemiec. Maszyna po zrzuceniu bomb nad celem została w drodze powrotnej zestrzelona nad Morzem Północnym. Stało się to (prawdopodobnie) u wybrzeży Niemiec w obszarze archipelagu Wysp Fryzyjskich, a dokładniej 17 km na północny wschód od wysepki Langeoog. Zestrzelenie Wellingtona zanotował w raporcie oblt. Rudolf Schenert z jednostki (5./NJG2) nocnych myśliwców. Miało to nastąpić około godziny 23.15, 10 stycznia 42 r. na wysokości 5000 m. Cała załoga zaginęła. Wellington nie powrócił do bazy. Morze nigdy nie oddało ciał.    
Sgt. pil. Stanisław Obiorek był odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (pośmiertnie), czterokrotnie Krzyżem Walecznych i Polową Odznaką Pilota. Jego nazwisko widnieje na obelisku ku czci lotników polskich w Warszawie oraz na podlondyńskim Northolt na zbiorowej tablicy nr 49.    
    
Do opracowania biogramu autorowi posłużyły:    
    
- osobisty pamiętnik pilota Stanisława Obiorka, udostępniony przez rodzinę z Krakowa - kopia w zbiorach autora    
- dokumentacja osobowa pilota Stanisława Obiorka z archiwum " Ministry Of Defence"- RAF Northolt - England - kolekcja R. Kielek, M.Rogusz    
- dziennik operacyjny 304 DB - fragment dotyczący lotów z dnia 10 stycznia 1942 r. w zbiorach autora.    
- relacje żołnierzy 4bSK z archiwum P.A.Kukuły oraz IPMS sygn. B.I.45 A.    
    
(oprac.: R. Kielek, cdn.)
Gallery
Fotka